sobota, 22 lipca 2017

PRZECZYTANE W LIPCU 2017: "Okay", czyli "Spójrz na mnie" Nicholasa Sparksa.


Lipiec w tym roku zapowiada się naprawdę satysfakcjonująco, jeżeli chodzi o czytelnictwo. Muszę przyznać, że udało mi się przeczytać powieść, która (jak podejrzewam) nie tylko znajdzie się na szczycie mojej czytelniczej, lipcowej listy przeczytanych książek, ale będzie również objawieniem tego roku - szczególnie w przypadku romansów historycznych.
Stało się jasne, że w końcu musiałam sięgnąć po twórczość Nicholasa Sparksa - zresztą usłyszałam kiedyś, że grzechem jest omijać tego autora z daleka. To dziwne, ale czuję, że do końca życia mogę nie dostać rozgrzeszenia.
Nicholas Sparks nie porwał mnie jak Lisa Kleypas, nie uwiódł jak Stephenie Meyer i zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę nie zrobił nic - a przysięgam, że naprawdę, naprawdę chciałam, aby nasze pierwsze spotkanie było równie burzliwe jak moje oczekiwania. To naprawdę skomplikowana relacja i nie jest to bynajmniej relacja miłosna. A warto wspomnieć, że nie poprzestałam na jednej powieści - i jak na złość wybrałam "Jesienną miłość" - musicie mi uwierzyć, że szczerze nie przepadam za ekranizacją tej książki z Mandy Moore i Shanem Westem w rolach głównych.
"Spójrz na mnie" należałoby sklasyfikować jako powieść obyczajową i romans, choć Sparks dzielnie wprowadza wątki iście kryminalne, poniekąd mówiłabym tu zatem o wątkach detektywistycznych, choć to i tak za dużo powiedziane. W powieści bowiem Sparks przedstawia poniekąd zjawisko stalkingu i prywatne śledztwo - choć zdecydowanie trwa ono krócej niż charakterystyka pływających z Marią stworzeń morskich. To dobry krok, aby historia dwojga ludzi została dodatkowo naznaczona cierpieniem - a to odpowiadałoby schematowi Sparksa.

Maria Sanchez od niedawna rozpoczęła pracę w renomowanej kancelarii prawniczej w swoim rodzinnym mieście. Płynie w niej gorąca, latynoska krew, choć jest kobietą spokojną, pracowitą i ambitną. W końcu poznaje także Collina - przystojnego zawodnika MMA z bujną, przestępczą przeszłością. Dlatego Marii wydaje się, że relacja ta nigdy nie będzie miała przyszłości. 
Na domiar złego ktoś zaczyna ją prześladować - czy to wszystko jest jedynie zbiegiem okoliczności?

Nie jest to oczywiście zbieg okoliczności i aby rozgryźć zagadkę sanchezowego koszmaru należałoby sięgnąć po książkę - być może będzie ona na szczycie Waszych list czytelniczych - naprawdę trzymam za to kciuki!
W mojej opinii powieść jest niestety bardzo przewidywalna - jasne, mamy do czynienia z rozwijającą się akcją, lecz nie jest to akcja życiowego koszmaru rodem z powieści Kinga, Christie czy Läckberg. Jest to nadal powieść obyczajowa z elementami romansu, choć sam stalking i próba odnalezienia sprawcy niepokojących listów, a nawet sama osoba detektywa Margolisa, są ciekawymi, choć nie do końca rozwiniętymi wątkami. Nie możemy się dziwić - Sparksowi do kryminałów i sensacji daleko. Książka liczy 512 stron - długie i mozolne opisy mogą uratować dialogi, choć nie liczyłabym na wiele. Wątek miłosny trwał zdecydowanie krócej niż collinowa nauka tańca - rozwija się szybko, bardzo płytko. Sparks posługuje się przede wszystkim zasadą kontrastu - wierzcie mi, między Marią a Collinem dzieje się wiele złych rzeczy. Wszystko to wynika z różnic, które ich łączą.
Wydaje się więc, że Sparks walczy ze stereotypami i potwierdza tak starą jak świat prawdę, że przeciwieństwa się przyciągają. Nie bądźcie jednak pewni zakończenia - bo to właśnie zakończenie nafaszerowane jest akcją - ale przecież nie powiem jaką.
"Spójrz na mnie" jest zatem powieścią lekką, jednak w moim mniemaniu nieco nużącą, przewidywalną, zdecydowanie także za mało romantyczną - muszę przyznać, że to miłości romantycznej głównie oczekiwałam od "króla prozy obyczajowej". Jaką miłość przeznaczył więc Marii i Collinowi? Sami sprawdźcie! Po intensywnym rachunku sumienia oceniłabym "Spójrz na mnie" na dwóję z plusem - oczywiście, jeżeli chodzi o moją sześciostopniową skalę ocen. Wiem, że nie brzmi to zachęcająco, ale głęboko wierzę, że każdy z nas posiada całkowicie odmienne preferencje, jeżeli chodzi o literaturę (zresztą jest to tym samym niesamowite!) - dlatego mam nadzieję, że będziecie mieli okazję przeczytać tę historię i podzielicie się wówczas własnymi spostrzeżeniami.

Zachęcam do odwiedzenia profilu książki na stronie wydawcy:



Książkę możecie kupić tutaj:

Świat Książki - 23,88 zł
Tania Książka - 26,57 zł 
Empik - 29,43 zł

Pragnę, w miarę możliwości, zrecenzować wszystkie książki, które udało mi się w lipcu przeczytać - dlatego w przyszłym tygodniu pojawią się recenzje kilku romansów z krwi i kości. Podejrzewam, że lipiec będzie stricte romantyczny - choć już w sierpniu przyjrzymy się powieściom kryminalnym z punktu widzenia kryminologii i kryminalistyki. Mam w zanadrzu kilka polskich powieści kryminalnych - dlatego tym bardziej zacieram ręce. Życzę Wam spokojnego, słonecznego weekendu - z książką w dłoni lub z pilotem w ręku!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia